Drukuj
Nadrzędna kategoria: O Gminie
Odsłony: 40036
Badania archeologiczne na terenie regionu strawczyńskiego.
Na terenie Gminy Strawczyn nie prowadzono na większą skalę badań archeologicznych, odkrywano tu jedynie przypadkowo przedmioty - relikty przeszłości.
O tym, że ongiś żyli na tym obszarze ludzie, dowodzą przedmioty znalezione w Chełmcach nad Bobrzą. Jeden z nich pochodzi ze starszej epoki kamiennej.
Ślady egzystencji ludzi epoki mezolitu z około 9-7 tys. lat temu odkryto również w Bugaju na polu Stefana Zapały.
Pobyt ludzi w tym rejonie w epoce neolitu jest udokumentowany dwoma kamiennymi toporkami. Pierwszy z nich został znaleziony w Strawczynie na polu Kazimierza Michalskiego. Opisał go archeolog Pyzik z Kielc.
Z końca epoki neolitu dysponujemy śladem obozowiska w Chełmcach. Znaleziono tam kilka kamiennych grotów w kształcie serca do strzał łuku.
Nieliczne skorupy w Bugaju na polu Stanisława Wrony świadczą o pobycie ludzi w czasach początków państwa polskiego w X - XIIIw. Jedynie Kuźniaki i Niedźwiedź, wsie objęte badaniami archeologicznymi dostarczyły średniowiecznych skorup z XIV-XVw. W Kuźniakach i Niedźwiedziu znaleziono ceramikę nowożytną z XVIIIw. Poza tym odkryto tam nigdzie nie notowaną dotąd hutę szkła.
Średniowieczny rodowód regionu strawczyńskiego, najstarsze metryki osad należące do obecnej gminy.
Z osad terenu dzisiejszej gminy Strawczyn najstarszą XII-XIII wieczną metryką legitymują się Chełmce oraz Korczyn, zaś XV-wieczną Strawczyn.
Ponoć już w roku 1144 funkcjonował w Chełmcach murowany kościół, który wymienia Jan Długosz w swoim dziele.
W latach panowania Kazimierza Wielkiego ok. 1340r. w Chełmcach funkcjonowała już świątynia parafialna. Obejmowała swym zasięgiem działania 97,2 km2 i liczyła co najmniej 240 parafian. O świątyni w Chełmcach napisano już sporo, gdyż ma ona średniowieczną metrykę.
Tylko wieś Korczyn należała do króla, pozostałe osady wchodziły w skład dóbr dziedzicznych z rodów szlacheckich.
W XVI wieku właścicielami Chełmiec i Górnego Strawczyn byli Secygniowscy.
Kościół strawczyński zaczął stawiać w 1629r. Krzysztof Gawroński ("zasłużony bojownik z Moskwą, Szwedami i Tatarami"). Kościół został konsekrowany dopiero w 1685r.


Pałac strawczyński
Do roku 1990 pałac strawczyński istniał tylko w starych legendach i wyobrażeniach miejscowej ludności.
Archeolodzy prof. Leszka Kajzera z Łodzi po przeprowadzeni badań latem 1990r. doszli do przeświadczenia, że zabytkowa budowla strawczyńska to nic innego, tylko legendarny pałac. Prof. Leszek Kajzer dokonał rewelacyjnego odkrycia podziemnych resztek nieznanego dotąd pałacu biskupów w Kielcach. Dwukondygnacyjna budowla miała wymiary 19 na 33m i cztery ośmioboczne, narożne wieże o średnicy 4m. Pałac powstał ok. 1620r. jako przebudowa renesansowego dworu z fundacji Jakuba Gawrońskiego.
Pałac i wyniki odkryć terenowych wymagają jeszcze dalszych wnikliwych badań.


Ziemia strawczyńska w okresie walk narodowowyzwoleńczych.
Wsie strawczyńskie były świadkami walk o wolność i niepodległość Polski.
Zawędrowali tutaj powstańcy kościuszkowscy, walczyli powstańcy styczniowi, a także obozowali legioniści Piłsudskiego.
Potop szwedzki, największa nawała jaka spadła na nasz kraj w latach 1655-1660 przetoczyła się również przez nasze ziemie. Szwedzi zajęli te tereny we wrześniu 1655 idąc w pościgu za królem Janem Kazimierzem i Stefanem Czarnieckim po bitwie stoczonej w okolicach Żarnowa nad Pilicą. 5 lutego 1656 roku szwedzki korpus Wittemberga wyruszył z Kielc. Na odcinku od przeprawy przez Bobrze aż do Mniowa Szwedzi zostali zaatakowani przez chorągwie Stanisława Witorskiego. Pod Skokami w pień wycięto 150 dragonów szwedzkich.
Sukces Polaków głęboko zapisał się w miejscowej tradycji.
Po klęsce Powstania Kościuszkowskiego w 1794r. w Chełmcach i okolicy ukrywali się oficerowie wraz z Hugonem Kołłątajem.
Powstanie listopadowe odbiło się tutaj echem represji. W 1831r. władze rosyjskie skonfiskowały chełmiecki folwark za czynny udział w walkach hr. Henryka Tarły. Głośniejsze wydarzenia miały tu miejsce w okresie Powstania Styczniowego. Teren strawczyński znajdował się na trasach przemarszu kilku oddziałów partyzanckich. 26-28 II 1863r. przechodziła przez Oblęgór grupa 20 powstańców. W kwietniu maszerował tędy oddziała Zawadzkiego, przez 11 dni obozował w pobliżu Rudy Strawczyńskiej i werbował tutejszych chłopów. Najsłynniejszym jednak oddziałem była partia Dionizego Czachowskiego. 24 kwietnia 1863r. piechota i kosynierzy Czachowskiego rozłożyli się obozem u Kołłątaja w Wólce Kłuckiej. Powstańcy w tej i sąsiedniej miejscowości wyłapywali chłopów oskarżonych o antypolską postawę. Czachowski bardzo surowo potraktował dziedzica Wólki Kłuckiej - Eustachego Kołłątaja i ks. Michała Tomaszewskiego - proboszcza ze Strawczyna. Namawiali oni chłopów do wystąpień antypowstańczych. Największą pomoc czachowczykom udzielał wówczas Henryk Tarło. Sprowadziło to na Chełmce represje Rosjan, którzy spalili dwór i wieś.
Echa I wojny światowej dotarły na ziemie strawczyńską już w sierpniu 1914r. Zawitali tu bowiem Strzelcy Piłsudskiego rozłożeni obozem w Rykoszynie. Stąd oddział konny Bieliny dokonywał wypadów patrolowych w okolice Piekoszowa i Promnika. Wojska rosyjskie z kolei umocniły się linią okopów na Górze Perzowej i okolicznych wzgórzach. Na pozycje te atakowały wojska austriackie od strony Łopuszna. W następnych latach było tu spokojnie i strawczyńskie wsie bez większych strat doczekały niepodległości.


Strawczyn po rozbiorach
Po III rozbiorze Polski w 1795r. województwo sandomierskie, do którego należał region strawczyński zostało włączone do Austrii. W czasach Księstwa Warszawskiego okolice Strawczyna wchodziły w skład powiatu szydłowskiego w departamencie radomskiem.
Po klęsce Napoleona i likwidacji Księstwa w 1815r. nastąpiła reorganizacji ziem polskich. Utworzono wtedy Królestwo Polskie, do którego należała i Ziemia Kielecka.
W 1816r. powołano województwa. Wsie strawczyńskie dostały się w granice powiatu szydłowieckiego w obwodzie opoczyńskim i stanowiły część składową województwa Sandomierskiego.
W 1837 r. w ramach represji politycznych zlikwidowano nazwę "województwo" i wprowadzono rosyjską "gubernię". W okresie I wojny światowej gubernia kielecka, do której już należał Strawczyn znalazła się pod okupacją austriacką.
Po odzyskaniu niepodległości w 1918r. powrócono w okresie II Rzeczypospolitej do dawnych polskich podziałów administracyjnych.
W 1919r. jako jedno z 10, powstało województwo kieleckie. Wsie strawczyńskie wchodziły w skład powiatu kieleckiego i znajdowały się na terenie czterech sąsiadujących ze sobą gmin. Do gminy nochowice należały: Strawczyn, Burdawa, Drabów, Ruda Strawczyńska, Korczyn, Sliwiny, Sochów, Kuźniaki, Hucisko, Niedźwiedź. Do gminy Piekoszów: Promnik, Strawczynek, Trupień, Akwizgran, Małogoskie, Chełmce, Polichta, Bugaj. Do gminy Mniów: Oblęgór, Huta Oblęgorska i Widoma. Do gminy Niewachlów - Oblęgorek. Ta przynależność administracyjna nie uległa zmianie do 1939r.


Ziemia strawczyńska w okresie okupacji
Echa września
Ostatnie dni sierpnia 1939r. nie napawały optymizmem co do pokojowego rozwiązania spornych spraw w stosunkach polsko-niemieckich. Prasa i radio wprawdzie uspokajały społeczeństwo, ale powszechnie mówiło się o wybuchu wojny.
Rezerwiści rocznika 1914 otrzymali karty powołania. Ze Strawczynka odeszli między innymi: Walery Tkaczyk, Wincenty Kukulski, Antoni Sękowski, Stanisław Tkaczyk. Ze Strawczyna Walenty Woźniak, Józef Wawrzeńczyk, Jan Bednarczyk (zginął prawdopodobnie pod Modlinem).
30 sierpnia została ogłoszona mobilizacja powszechna. W sumie ze Strawczyna odeszło do służby wojskowej około 500 mężczyzn.

Wybuch wojny
Rankiem 1 września 1939r. Polakami wstrząsnęła wiadomość, że wojska niemieckie przekroczyły granice Rzeczypospolitej. O godz. 4.45 działa pancernika "Szelzwik-Holsztajn" otwarły ogień na Westerplatte i niemal jednocześnie nastąpił atak Luftwaffe na polskie miasta i wsie.
Również wsie kieleckie obiegła wiadomość o wybuchu wojny, którą wkrótce potwierdziły eskadry samolotów lecące w stronę Kielc. Dwie bomby zostały zrzucone na gospodarstwa Michała Cisowskiego i Stanisława Wychowańca z Rudy Strawczyńskiej.
Dwa dni później na drogach od strony Częstochowy pojawiły się pędzące na wschód grupy uchodźców, a także i żołnierzy polskich z rozbitej w pierwszych walkach 7 Dywizji Piechoty. Ich relacje o bojach nie napawały otuchą. I rzeczywiście w stukilometrowa lukę jaka powstała pomiędzy polskimi armiami "Łódź" i "Kraków", wdzierały się na kielecczyznę wojska niemieckiego XV Korpusu Zmotoryzowanego gen. Hermana Hotha.
We wtorek 5 września, na Kielce ruszyła 2 Dywizja Lekka Wehrmachtu. Po południu w rejonie Rudy Strawczyńskiej pojawił się motocyklowy patrol żołnierzy niemieckich. Potem nadciągnęły czołgi i transportery opancerzone. Po kilku dniach w wioskach pojawiły się wojskowe grupy aprowizacyjne. Za produkty rolne Niemcy, chcąc zachować pozory przestrzegania praw międzynarodowych płacili hojnie polskimi banknotami. Wkrótce nakazali też sołtysom rozkleić zarządzenia władz wojskowych, dotyczące zdania posiadanej broni i odbiorników radiowych.
Do rodzinnych wsi zaczęli powracać uczestnicy kampanii wrześniowej. Walenty Woźniak i Józef Wawrzeńczyk ze Strawczyna przybyli piechotą aż ze Lwowa.

Początki ruchu oporu
Jeszcze nie przebrzmiały echa klęski wrześniowej, a już niektórzy z mieszkańców zaczęli włączać się w organizujący się spontanicznie ruch oporu. Patriotyczny duch wzniecił operującą na kielecczyźnie oddział majora "Hubala". Jesienią 1939r. jego żołnierze gościli w Oblęgorku i Promniku. Właściciel majątku w Promniku, ppłk rezerwy Stanisław Popławski przekazał majorowi swoje konie.
Zimą 1940r. oddział trzykrotnie pobierał furaż z majątku Henryka Sienkiewicza.

Okupacyjna szkoła
Data agresji niemieckiej na Polskę zbiegła się z rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Pod koniec września i na początku października 1939r. w niektórych szkołach powszechnych wzniesiono naukę. Z programem nauczania okupant usunął naukę historii, geografii Polski i literatury. Z elementarzy usunięto kartki dotyczące symboli narodowych, przywódców państwa i świąt narodowych.
Obsada nauczycieli w szkołach powszechnych w 1941r. przedstawiała się następująco:
* Oblęgór - Kazimiera Orłówna, Stanisława Skowron
* Oblęgorek - Aleksandra Lukas
* Chełmce - Maksymilian Biernacki, Helena Grabarczyk
* Hucisko - Jadwiga Klin, Józef Żółciński
* Korczyn - Helena Grzywna
* Promnik - Zygmunt Kaczmarski, Janina Sednik,
* Ruda Strawczyńska - Otylia Huss
* Strawczyn - Irena Muszyńska, Teofil Obara

W czasie okupacji ogromną rolę zaczęło odgrywać tajne nauczanie, organizowane w konspiracji.
Tajne nauczanie, na które uczęszczały do Strawczynka dzieci z okolicznych wsi zorganizował i prowadził Władysław Marzec (późniejszy profesor na Politechnice Poznańskiej)). W zajęciach uczestniczyli min. Henryk Wawrzeńczyk, January Gawlinek, Kazimiera Wawrzeńczyk. Wszyscy oni zasilili szeregi nauczycielskie w Szkole Podstawowej w Strawczynie w okresie powojennym.
W prowadzeniu tajnego nauczania brał również udział kierownik szkoły w Strawczynku - Teofil Obara (ps. "Teoś"). Ścigany przez żandarmerię łopuszańską od czerwca 1942r. prowadził lekcje, które były "ubezpieczane" przez starszych uczniów. Kiedy dalsze ukrywanie stało się zbyt niebezpieczne, T. Obara odszedł do zgrupowania partyzanckiego AK, dowodzonego przez por. Jana Piwnika "Ponurego". Pełnił tam funkcję kronikarza zgrupowania. Po wojnie wrócił do Strawczynka i pracował dalej na stanowisku kierownika szkoły.
Na szczególną uwagę zasługuje nauczycielka Emilia Szajdakowa, która pracowała w Strawczynie i Hucisku jeszcze w okresie przedwojennym. Jej żyjący uczniowie dziś (AD 2003r.) mają 83 - 88 lat. W okresie okupacji pracowała w szkole powszechnej w Brynicy. Swoją okupacyjną tragedię Brynica i E. Szajdakowa przeżyły na kilkanaście miesięcy przed wyzwoleniem 12 IX 1944 roku do miejscowej szkoły przybyło dwóch cywilnych funkcjonariuszy gestapo i aresztowało nauczycielkę. Za prowadzoną w kierunku przystanku kolejowego w Górkach Szczukowskich ruszyło kilku ludzi z naprędce zdobytą bronią. Gestapowcy widząc przewagę goniących, ostrzeliwując się, uciekli do pobliskiego lasu pozostawiając aresztowaną. Ale tragedia miała dopiero nadejść. W dwie godziny po wyżej wymienionych wydarzeniach niespodziewanie do wsi nadjechały samochody z niemiecką żandarmerią. Żandarmi spędzili wszystkich pod szkołą i wybrali dziewięć osób jako zakładników. Nikt nie wydał konspiratorów i uczestników niedawnej akcji odbicia nauczycielki. Niemcy rozstrzelali wszystkich zakładników. Oprócz tych ofiar Niemcy zatrzymali jeszcze 15 osób, a 35 wywieźli do przymusowej pracy i obozów koncentracyjnych. Nauczycielka Emilia Szajdakowa przeżyła okupację ale wkrótce po wyzwoleniu zmarła na zawał serca.

Konspiracja
Klęska wrześniowa nie załamała całkowicie społeczeństwa polskiego. Niektóre jego kręgi przystąpiły do organizowania różnorodnych form oporu.
Wiosną 1940r. Władysław Marzec dostarczył do Strawczynka pierwszą podziemną gazetkę wydawaną przez Stronnictwo Ludowe (SL) "ROCH" i tu też 20 kwietnia została utworzona gromadzka trójka tej partii. Oprócz W. Marca rozpoczęli działalność Józef Poświat, Antoni Rogula, Stanisław Świercz i Józef Jarząbek. Dużą rolę we wspieraniu patriotycznego ducha pełniła, nadająca audycję w języku polskim brytyjska rozgłośnia BBC. Informacje były przekazywane lub wydawane w formie biuletynów i ulotek.
W Strawczynie korzystano z dwuzakresowego odbiornika radiowego, który został zmontowany z posiadanych lamp przez członka ZWZ-AK Walentego Woźniaka. Audycji słuchano w organistówce u Stanisława Wójcika "Wichra".
W 1941r. ludowcy przystąpili do organizowania pododdziału. Jego pierwszym komendantem w Strawczynie został Józef Jarząbek. We wrześniu placówka BCh l iczyła 22 żołnierzy, a jej dowódcami byli Antoni Rogula "Walek", Józef Poświat "Zbigiew".
Od 1940r. swoje struktury konspiracyjne tworzył też i Związek Walki Zbrojnej (ZWZ). Do ich organizowania został wyznaczony inspektor ZWZ por Roman Kowalczyk "Konrad" - "Rymwid" z Rudy Strawczyńskiej. Dzięki jego pracy udało się stworzyć dobrze funkcjonującą sieć podziemnych struktur ZWZ AK. Konspiracyjną siedzibę R. Kowalczyka były Snochowice. W Rudzie Strawczyńskiej działali zaś jego współpracownicy - Józef Stelmaszczyk i Stanisław Ciepluch. Konrad był także redaktorem opartego na wiadomościach pochodzących z nasłuchu radia BBC konspiracyjnego "Biuletynu Strawczyńskiego".
Doskonale działała zorganizowana przez Konrada sieć wywiadu. Jednym z jej niewątpliwych sukcesów było zaangażowanie od jesieni 1941r. w nurt konspiracji żandarma Adolfa Karola Landla z posterunku w Łopusznie. Dzięki informacjom pochodzącym od "Felka" (ps. Landla) lokalnemu wywiadowi AK, udało się uchronić przed aresztowaniami i niechybną śmiercią setki osób. Przekazywane meldunki pozwoliły również na likwidację konfidentów.
W ciągu 1940r. na terenie Rudy Strawczyńskiej i Strawczyna zorganizowano punkty ZWZ. Organizatorami ZWZ w Rudzie Strawczyńskiej byli Władysław Kuraś, Tadeusz Olczyk i Stanisław Kurczyński "Machorka".
Do pierwszych członków ZWZ w Strawczynie należeli Walenty Wadecki "Dąb" i Józef Wawrzeńczyk "Stal". Dom "Ryszarda" stał się miejscem konspiracyjnych spotkań. Grobowce zaś na cmentarzu zostały wykorzystane jako magazyny broni.
W Chełmcach komendantem placóki BCh był kpr. Wojciech Kozioł "Choina", a w ruchu ludowym było zaangażowanych 22 mieszkańców. U Antoniego Kasprzaka znajdowały się kwatery sanitarne Zielonego Krzyża. Konspirację wsomagał miejscowy proboszcz ks. Władysław Serwatka.
Po serii aresztowań i tragedii w rejonie Mniowa i Raszówki, które miały miejsce w połowie 1943r. w specjalnie zbudowanym schronie w lesie w tzw Kamieńcu ukryła się grupa partyzantów GL, wśród których znajdował się Tadeusz Koscielski "Fala" ze Strawczyna.
O tej kryjówce na skutek zdrady dowiedziało się kieleckie Gestapo. Schron został otoczony przez żandarmerię, a partyzantom dano alternatywę - śmierć lub współpraca. Zatrzymanych po przeszkoleniu, skierowano jako agentów do oddziałów partyzanckich. Powrócił również i "Fala", który zameldował o swojej misji komendantowi placówki AK. Potem walczył w oddziale AK Mariana Sołtysiaka "Barabasza", i za swoją postawę został odznaczony Krzyżem Walecznych.
W organizujący się ruch oporu czynnie włączyli się także i mieszkańcy Oblęgorka i Oblęgora. Już we wrześniu 1939r. gajowy Julian Masłowski wraz z kilkoma chłopami zakopał w części sienkiewiczowskich lasów broń, pozostawioną przez wycofujących się żołnierzy polskich. Doskonale funkcjonowała miejscowa placówka ZWZ-AK, którą dowodził por. Stanisław Masłowski "Obłok", który później (w 1942r.) przejął opieką nad placówkami działającymi na terenach podobwodów AK Piekoszów "Sokół" i Niewachlów "Sikorka".
Za swoją postawę wieś zapłaciła ofiarami. Gajowego Juliana Masłowskiego Niemcy rozstrzelali 18.04.1940r. za odmowę wskazania miejsca, gdzie została zakopana broń. 9 października 1943r. za niedostarczenie kontyngentów zabrano chłopom cały inwentarz żywy.
Przez cały okres okupacji w różnorodnych formach oporu było zaangażowanych sporo osób. Do Armii Krajowej należały 173 osoby, zaś w działaniach Batalionów Chłopskich brało udział 267 ludzi. Do Narodowych Sił Zbrojnych należało 32 osoby, a do Gwardii Ludowej tylko jedna ze Strawczyna.

Eksterminacja i represje
Podobnie jak to miało miejsce i w innych rejonach okupowanej kielecczyzny, również i region strawczyński nie uniknął represji. Na początku wojny blisko 120 osób zostało wywiezionych do przymusowej pracy w rolnictwie i przemyśle III Rzeszy. Więźniem obozu koncentracyjnego w Dachau był powojenny proboszcz z Chełmiec, ks. Szczepan Domagała oraz Stanisław Zajęcki ze Strawczyna. W Oświęcimiu znaleźli się min.: Józef Domagała, Antoni Sobura ze Strawczyna oraz Władysław Gad ze Strawczynka. W obozach tzw. służby budowlanej było przetrzymywanych ponad 50 osób. Wśród nich znalazł się Stanisław Kurczyński z Rudy Strawczyńskiej.
W 1943r. żandarmi z Łopuszna zastrzelili w Chełmcach Juliana Pieca. Natomiast słynący ze swej nienawiści żandarm Radke zabił Stanisława Węglińskiego ze Strawczyna i Józefa Nowakowskiego z Huciska.
Zbliżający się front zaktywizował niemieckie akcje przeciwpartyzanckie. 14 września 1944r. do Promnika, Oblęgora, Strawczyna i Strawczynka wkroczyły wzmocnione czołgami i artylerią pododdziały zmotoryzowanej jednostki Wehrmachtu. Trzeciego dnia po zajęciu kwater Niemcy przeprowadzili masowe łapanki. Zatrzymano około 200 osób i wysłano na roboty do Rzeszy.
Wśró wywiezionych znaleźli się min. Mieczysław Grela, Michał Jas, Adam Makuch, Antoni Wilczyński, Stefan Zajęcki. Stanisław Picheta został skierowany do pracy u Banera nieopodal Berlina i w 1945r. był naocznym świadkiem zdobycia i kapitulacji hitlerowskich Niemiec.

Wyzwolenie
12 stycznia 1945r. z przyczółka sandomierskiego ruszyła na Kielecczyznę ofensywa 1 Frontu Ukraińskiego. Tempo natarcia zaskoczyło Niemców, którzy nie zdołali zorganizować na przedpolu Kielc skutecznej obrony.
15 stycznia czołówki wojsk radzieckich pojawiły się w Chełmcach, Promniku i Oblęgorze. Jednostki niemieckie znalazły się w okrążeniu i uległy rozproszeniu, porzucając sprzęt na drodze strawczyńskiej i polach wokół Baraniej Góry. Do większej potyczki doszło w rejonie Bobrzy, gdzie Niemcy podjęli nieudaną próbą przebicia się w kierunku Końskich.
Skończyła się okupacja.


Strawczyn w legendach
Bardzo stara legenda powiada, że nazwa Strawczyn pochodzi z czasów Kazimierza Wielkiego. Król chłopów lubił polowania. Wioska miała być bazą wypadową dla niego i dworu gdy przybywał na łowy w okoliczne lasy. Tu miał nocleg i strawę.
Dlatego też wioskę nazwano Strawczyn od strawę czyń.
Zaiste chwalebna by to była nazwa, ale trudno ją udowodnić, tym bardziej, że od XVI wieku występuje w źródłach pisanych nazwa Strachczyn, Wskazywałoby to, że chciano upamiętnić jakiś fakt, który przejmował strachem i grozą. Kazimierz zmarł w 1370r. Czy więc za jego życia już nastąpiło przemianowanie czy może później? Bo chyba należy zostawić jakiś okres czasu na utrwalenie się nazwy, skoro przeszła w formie zmienionej do źródeł pisanych.


Świetlica, działalność kulturalno-oświatowa, początki ruchu amatorskiego, Gminny Ośrodek Kultury w Strawczynie

Świetlica strawczyńska rozpoczęła swoją pracę w lokalu Szkoły Podstawowej w Strawczynie na początku lat sześćdziesiątych. Jedną z sal lekcyjnych przeznaczono na salę widowiskową (wykonano scenę kulisy, itp.). Tutaj wystawiono pierwsze sztuki teatralne. Ożywienie w pracy świetlicowej wprowadziła oddana bez reszty sztuce teatralnej - nauczycielka Helena Tyszkiewicz.
Sztuka "Moralność Pani Dulskiej" była wystawiona kilkakrotnie.
Rywalizowały ze sobą dwa zespoły. Pierwszy złożony z samych nauczycieli ( Józef Wawrzeńczyk, Białkowie, Danuta Skrobot i inni)w skład drugiego zespołu wchodzili mieszkańcy Strawczyna i Strawczynka (Jan Woźniak, Jan Niwiński, Józef Kukulski, Kaziemiera Wawrzeńczyk, Tadeusz Pańczyk, Kazimiera Wodecka, Józef Wawrzeńczyk i inni).
Po widocznych sukcesach w Strawczynie zorganizowano występy wyjazdowe do okolicznych miejscowości: Grzymałków, Piekoszów, Chęciny. Do przewożenia aktorów i eksponatów wykorzystano samochód strażacki.
Owoce pracy świetlicowej uwidoczniły się na przeglądzie powiatowym w Kielcach i Miedzianej Górze.
Sztuka "Qui pro quo" - J. Korzeniowskiego zajęła pierwsze, a "Zagłoba swatem" H. Sienkiewicza drugie miejsce. I o dziwozespół "wiejski" zdystansował zespół nauczycielski (II miejsce).
Oprawę muzyczną do sztuk wokalno-teatralnych przygotował nauczyciel Józef Niwiński (akordeon) i znany w terenie skrzypek - amator ze Strawczyna - Walenty Woźniak.
Z biegiem czasu praca z zespołem teatralnym zaczęła ponownie ustępować miejsca pracy z amatorskim zespołem regionalnym. Zespół "Strawczynioki" już był widoczny w połowie lat sześćdziesiątych. Założył go nauczyciel - Józef Niwiński. W krótkim czasie zespół rozpoczął swoje występy (najpierw na własnym terenie a później na wyjazdach). Stał się stałym bywalcem "Dymarek Świętokrzyskich" w Nowej Słupi, gdzie wspólnie z najlepszymi zespołami z całej kielecczyzny - pod batutą W. Siemiona bawił szerokie rzesze turystów z kraju i zagranicy. Pieśń ludowa z ziemi strawczyńskiej zaczęła rozbrzmiewać na cały kraj (Radio Kielce, program ogólnopolski TVP). Wyeksponował ja wielki znawca i wielbiciel pieśni regionalnej - redaktor Radia Kielce Piotr Gaz.
Wydano płyty z repertuarem zespołu, które szybko rozeszły się wśród społeczeństwa.
Zespół w Strawczynie ze swoim repertuarem nabrał jeszcze większego rozmachu, gdy w roku 1978 rozpoczął pracę w Szkole Podstawowej w Strawczynie - nauczyciel wychowania muzycznego mgr Stanisław Śliwa. Objął on kierownictwo muzyczne i stworzył nową kapelę ludową. Odtąd Zespół był wspomagany przez rodzinną "kapelę śliwów".
Poszerzony zespół i dobre lokalowe w świetlicy gromadzkiej a później w GOK pozwoliły wypłynąć mu na szerokie wody.
3 krotnie wystąpił w Warszawie )w tym an uroczystości centralnej w Święto Ludowe). Jako jedyny reprezentował woj. Kielecki na centralnych uroczystościach 40 lecia Polski Ludowej w Warszawie.
19 lipca 1984r. wystąpił w galowym koncercie "Od Bałtyku do Tatr" i jako jedyny z uczestniczących zespołów wystąpił w dwóch blokach: pieśń patriotyczna i pieśń regionalna (zauroczył warszawską publiczność solista Józef Wawrzeńczyk przy wykonaniu "Ballady Powstańczej".
Zespół ze Strawczyna został też odznaczony przez Krajowy Związek Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych w Warszawie odznaką: "Za zasługi dla Kółek Rolniczych". Zespół regionalny "Strawczynioki" od początki istnienia - w swoim zasięgu wiekowym objął 3 pokolenia.
A oto soliści zespołu: Jan Niwiński, Janina Ciołak, Maria Woźniak, Józef Wawrzeńczyk, Józefa Jas, j. Czechowicz, Aneta Gos, Kazimiera Gos.

W roku 1956 z inicjatywyw aktywu wiejskiego w Strawczynie przystąpiono do stawiania wiejskiego domu kultury. W lipcu rozpoczęto roboty ziemne, kopano fundamenty. Wzięła w nich udział cała wieś, ale na szczególne wyróżnienie zasługuje Ochotnicza Straż Pożarna. Po wielu latach, w 1968r. wiejski dom kultury został otwarty. Odtąd strawczyńska społeczność dysponowała już własnym obiektem, mogła organizować imrezy kulturalne na szerszą skalę.

Teatrzyki wiejskie powstawały również w innych miejscowościach: Straczynku, Hucisku i Oblęgorku.
W Strawczyku teatrzyk wiejski powstał z inicjatywy Stanisława Kukulskiego a kontynuatorem jego działalności była Julia Rogula.
Na pomysł założenia wiejskiego teatrzyku w Oblęgorku wpadła Anna Zybura - nauczycielka języka rosyjskiego w miejscowej szkole podstawowej.
Teatrzyk powstał w 1979r., a już 16 II 1980r. odbyła się premiera sztukki J. Jesionowskiego "Wuj z ameryki" Ze spektaklem zespół jeździł do Strawczyna i Włoszczowy.
Na II Wojewózkim Przeglądzie Amatorskich Zespołów Teatralnych w Jędrzejowie otrzymał nagrodę specjalną a wyróżniono aktora Andrzeja Zdyba.

Klub "Ruchu" w Strawczynie
Na długo przed powstaniem Gminnych Ośrodków Kultury działalnością kulturalną zajmowały się kluby książki i Pracy "Ruch" oraz "Rolnika". Klub "Ruchu" w Strawczynie (jak podaje kronika) powstał 15 V 1965r. Już w październiku tego roku przystąpiono do konkursu na najlepiej pracujący klub w województwie kieleckim.
Wtedy to powołano wiele kół zainteresowań (min. muzyczne, miłośników książki, higienizacji wsi, teatrzyk kukiełkowy, itp.).
Częstymi gośćmi w klubie byli kieleccy twórcy, poeci i redaktorzy (Ryszard Miernik, Stanisław Nyczaj, Bogdan Pasternak, Smożewski).
Strawczyński klub "Pod strzechą" był zawsze zapełniony po brzegi, jego stałymi bywalcami byli dzieci, młodzież, dorośli i ludzie w podeszłym wieku.
Już w latach 1966 - 69 był oceniany jako najlepszy w powiecie kieleckim. Motorem działania była społeczna Rada Klubu, w którym główną rolę odgrywali nauczyciele: Józef Niwiński, Stanisława Białek, Andrzej Kaleta. Aktywnością wykazali się również lekarze: Zbigniew Słomkowski, Wanda Kleisz oraz ksiądz A. Królicki. Gospodarzami klubu były: Anna Wawrzeńczyk i Teresa Wadecka.